Wednesday, 1 July 2009

IN THE GARDEN

Móc w każdym (prawie) momencie wyjść do ogrodu to niesamowita frajda. Zwłaszcza jesli ogród powoli zaczyna "wyglądać".
W naszym znajduje się zdecydowanie za mało bylin i to jest obszar , w którym zamierzam (w miarę możliwości) działać. Za to mamy pod dostatkiem drzew i krzewów. Tych pierwszych nawet trochę za dużo w stosunku do powierzchni ogrodu, ale na tą chwile nie stanowi to jeszcze problemu.




Właścicielem tych pieknych liści jest tulipanowiec( Liriodendron tulipifera) ma 6 lat i wysokość 2 piętrowego domu. Niestety, jeszcze nie kwitnie i nie miałam okazji zobaczyć jego żółtych dużych kwiatów podobnych do tulipanów. Może za rok...

Poniżej burzowe niebo nad nasza wioską, które jest ostatnio bardzo częstym gościem widnokręgu.


Some photos of my garden and neighbourhood.

Wednesday, 24 June 2009

PETALS

Jedna z wróżek - kwietniowa konkretnie, posłużyła mi jako podkład do zabawy z najnowszym flashem. Tymczasem za oknem czerwiec- dojrzewają czereśnie( zerkam na nie pożądliwie codziennie,) a zamiast płatków równie gęsto siecze deszcz.







Playing with new flash

Friday, 19 June 2009

PORTFOLIO

Powstało już na jesieni, ale najpierw nie mogłam się zdecydowac na serwer, potem trzeba było je zaktualizować i jest jakie jest. Zapraszam do odwiedzin!





Please visit my portfolio :)
Nie na temat:
Kilka minut temu ciepły czerwcowy deszcz przemoczył mnie do suchej nitki:) I było to bardzo przyjemne przeżycie :)

Wednesday, 17 June 2009

RAIN DROPS

Wyjątkowo deszczowa ta wiosna. Rośliny rosną jak szalone, a i trawniki powoli zaczynają przypominać przykładne angielskie murawy. Za to nici z dyndania na hamaku.
A to się aktualnie rysuje...

Thursday, 4 June 2009

COFFEE

Chłodno i deszczowo. Idealna pogoda na sadzenie nowych roślin w ogrodzie, lecz niezbyt miła aura do pracy przy komputerze. Chyba że grzeje się zmarznięte paluchy na ciepłej filiżance aromatycznej kawy :).

Cold and rainy. It's so good to warm fingers on a warm cup of aromatic coffee :)

Monday, 25 May 2009

8

Prezent urodzinowy, bynajmniej nie o ósme urodziny chodzi , ale o Eight. Trochę za mocno pościągałam :/ Następnym razem muszę pamiętać o tamborku. Mam nadzieję, że obdarowanej przypadła ósemka do gustu :)


Gift for Eight bithsday

Wednesday, 20 May 2009

ARE YOU COLOUR BLIND?

Wbrew pozorom to nie ćwiczenie demaskujące daltonizm, raczej ilustracja aktualnego podejścia do nadchodzących miesięcy. Podwinąć rękawy i przeć uparcie swoją zarośniętą leśną ścieżką, czy pacnąć na łączce i czekać aż się życie o mnie upomni?


Illustration of my present state of mind.

Monday, 11 May 2009

BLOSSOM

Zakwita ogródek kwiatkami, a materiały, wstążkami. Tryumfalny powrót haftu w moje progi:)
Jak tylko będę mogła pokażę w całości i ogród ( jak doprowadzę go "do ludzi"- trochę potrwa) i wyszywanki.Magnolia'Susan'

jaskier azjatycki ( uwielbiam je ) w tle osteospermum

Friday, 24 April 2009

SOON...

Już za chwileczkę , już za momencik...
Kończę pracę nad ilustracjami do książki. Chyba posikam się ze szczęścia po jej publikacji. W każdym razie rozważę taką możliwość.
A tymczasem ( borem lasem) weekend mnie zastał. Wykopałam kilkanaście wiechci z mamowej działki i jutro będę szaleć w ogródku. Nie ma takiej siły która by mnie powstrzymała- błuhahahah(<--- obłąkańczy śmiech świadczący o skłonnościach psychopatycznych)
I'm finishing my illustration for book for children. I'll be so happy when it will be published. I'll let you know about it for sure!

Friday, 17 April 2009

IN MY NEW PLACE

Po świętach i pierwszej imprezie przeprowadzkowej. Trudno mi się przyzwyczaić do nowego miejsca, czuję sie jak na wakacjach. W każdym momencie można hycnąć do ogrodu i popodglądać pączki hortensji pnącej i żółte łebki tulipanów. Mam mnóstwo pomysłów na ogród.

Krótki przegląd małych radości:


Dekoracje wielkanocne


Co znalazłam w ogródku...
Spacerek z psami którymi tymczasowo się opiekujemy. 5 min od domku- można zawędrować w całkiem urokliwe miejsca

Monday, 6 April 2009

SPRING

Z braku czasu musiałam wrócić do zeszłorocznego wystroju bloga... wstyd i hańba...
Wreszcie słonko zaświeciło, człowiek , nawet jeśli wydłubie jakieś namiastki wolnego czasu, woli złapać za grabie i pouwijać się w ogródku ( mam gdzie się uwijać! :)), niż grzebać w komputerze, czy rękodzielić przy biurku. Przeprowadzka zakończona, dzis zdajemy wynajmowane mieszkanie w bloku.
Raczej nie będę tęsknić za tym odpadającym z sufitu tynkem, ani za meblościanką, której lata świetności minęły razem z PRLem, jeśli w ogóle takowe miała.
Nowy dom wymalowany, firanki i zasłonki wiszą,ale wciąż wiele rzeczy do zrobienia.
Termin oddania ilustracji do ksiązki zbliża się nieubłagalnie.
Mimo to pewnej nocy, gdy już cała wioska , w której mieszkamy , spała głęboko i tylko psy ujadały jak szalone( tak to już widocznie mają w zwyczaju) nasmarowałam takie oto wiosenne dziwadło.



Saturday, 14 March 2009

LOVELY BIRTHSDAY GIFT

Na styczniowe urodziny przyfrunęła lalka zrobiona przez Lamartę! Jestem nią absolutnie zachwycona!
Gdy trzymam ją w rękach czuję się znów jak dziesięciolatka :),
a jej koci kompan w pszczelim ubranku rozłożył mnie na łopatki.

This lovely doll and her mate are gifts for my birthsday( january) from talented lamarta:)
I love them!

Razem z królikiem Haroldem, zajmą jakieś wyeksponowane miejsce w moim nowym gabineciku, czym na pewno się pochwalę :)
Już obmyślam imiona dla tej pary, chyba że Marta masz już jakieś typy?



Na szeroko zakrojone malowanie nie mam czasu, ale jest to zupełnie inny pęd czasowy niż rok temu- siedzenie nad ilustracjami daje tyle radości!
Kiedy komputer myśli za długo , a zdarza się to staruszkowi coraz częściej, wtedy pokatnie powstają takie wykręcadła.

Wednesday, 4 March 2009

ACTION!

Dzieje się!

- ilustruję!!!!!!!! jak tylko książki pójdą do publikacji będę trąbić o tym na lewo i prawo
-szykuje się kolejna przeprowadzka, tym razem do domu z ogródkiem i choć finanse niepokaźne to mam nadzieję że z miesiąca na miesiąc będę mogła się chwalić postępami w urządzaniu wnętrz i ogrodu :)

Z nowości:

-serwis do kawy zebrany z prezentów gwiazdkowych i urodzinowych - szaleje za nim i najchętniej ugaszczam gości herbatą w tych filiżankach.
-kolejna infantylna wróżka z kolekcji :)

News:
- I ilustrate! When my book will be published I'll tell you about it for sure.
- I'm moving to house with garden, it's sound like dreams come true :)

Tuesday, 10 February 2009

WITH ORANGE RAIN

Pierwszy wpis w lutym. No wreszcie.
Wektory , wektory.

Saturday, 31 January 2009

MEET CELIA

Śnieg znów podstępnie objął we władanie skierniewicką ziemię , dokonując cichej inwazji wczorajszym rankiem. Mnie zawojowała zaś grafika wektorowa.
Tym razem na warsztat zaciągnęłam jedną z najbardziej nie dających mi spokoju postaci sennych.
Oto Celia. O śnie wspominałam jeszcze na starym blogu.
Może kiedyś dokładnie spiszę jej historię.
Na razie męczę ją wizualnie.


Welcome on this snowy day :) I'm still workin' with vectors. I'm comepletely bewitched by the possibilities of vector programs. Here is Celia, she appeared in my mind soon after strange dream , that I had few years ago.